Przejdź do głównej treści

Czy Twoja firma naprawdę potrzebuje "kosmicznej" strony internetowej? Czasami prostota sprzedaje najlepiej | Blog WebInspiracje

Czy Twoja firma naprawdę potrzebuje "kosmicznej" strony internetowej? Czasami prostota sprzedaje najlepiej

Czy Twoja firma naprawdę potrzebuje "kosmicznej" strony internetowej? Czasami prostota sprzedaje najlepiej

Podczas pierwszych rozmów o nowej stronie internetowej bardzo często słyszymy długą listę pomysłów. Aktualności. Blog. Galeria. Filmy. Kalendarz. Newsletter. Kilkanaście kategorii. Rozbudowane menu. Integracje. Animacje. Strefa klienta. A najlepiej jeszcze coś, czego nie ma konkurencja. Tak było 20 lat temu, tak jest i teraz.

Wszystko można zrobić. Jesteśmy programistami, więc jeśli klient rzeczywiście potrzebuje konkretnej funkcji, możemy ją zaprojektować i zaprogramować. Tylko że przed rozpoczęciem pracy warto zadać znacznie ważniejsze pytanie: Czy Twoja firma naprawdę tego wszystkiego potrzebuje?

Bo dobra strona internetowa nie jest tą, która ma najwięcej funkcji. Dobra strona to taka, która najlepiej realizuje swój cel. A czasami najlepszą stroną dla firmy jest po prostu piękna, szybka i bardzo dobrze przemyślana wizytówka. Serio.

Klient nie przychodzi podziwiać liczby funkcji

Wyobraźmy sobie niewielką firmę remontową. Czego szuka jej potencjalny klient? Najprawdopodobniej chce wiedzieć:

  • czym firma się zajmuje,
  • na jakim terenie pracuje,
  • czy można zobaczyć jej realizacje,
  • czy wygląda na godną zaufania,
  • czy realizuje prace w terminie (wiemy, jak to dziś rzadkie),
  • jak się z nią skontaktować.

Jeżeli otrzyma te informacje szybko i w atrakcyjnej formie, strona wykonała swoją pracę.

Czy klient potrzebuje jeszcze działu „Aktualności”, w którym właściciel firmy będzie co tydzień opisywał najnowsze trendy w układaniu płytek? Raczej nie. Co więcej - prawdopodobnie sam właściciel również tego nie potrzebuje.

„Chcemy mieć aktualności”. Świetnie. A kto będzie je pisał?

To jedno z pierwszych pytań, jakie warto zadać. Klient podczas projektowania strony jest pełen energii. Nowa witryna powstaje, wszystko wygląda świeżo i pojawiają się kolejne pomysły:

„Zróbmy aktualności!”
„Może jeszcze blog?”
„Będziemy publikować porady!”
„Dodajmy galerię, będziemy wrzucać zdjęcia!”

Pomysł jest bardzo dobry pod warunkiem, że rzeczywiście będzie realizowany.

Mija miesiąc. Potem trzy miesiące. Pół roku. W końcu mijają dwa lata, a na stronie głównej nadal widnieje: „Witamy na naszej nowej stronie internetowej!”, opublikowane trzy lata wcześniej. I nagle funkcja, która miała świadczyć o profesjonalizmie firmy, zaczyna działać dokładnie odwrotnie.

Nieaktualna strona może być gorsza niż prosta strona

To bardzo ważna zasada. Jeżeli na stronie znajduje się dział „Aktualności”, użytkownik zakłada, że będą tam aktualności (czyli zbiór nowych, aktualnych informacji, nowości, dawanie obietnicy czytelnikowi, że będą tam nowe informacje).

Jeżeli ostatnia wiadomość pochodzi z 2022 roku, potencjalny klient może zacząć się zastanawiać: Czy ta firma jeszcze istnieje?

Jeżeli w galerii widzi napis „Nasze najnowsze realizacje”, a ostatnie zdjęcia dodano cztery lata temu, może pomyśleć, że od tamtego czasu firma niewiele zrobiła. Oczywiście rzeczywistość może wyglądać zupełnie inaczej. Firma może mieć tyle pracy, że właśnie dlatego nikt nie ma czasu zajmować się stroną. Internet tego jednak nie wie. Klient również tego nie wie.

Widoczny brak aktualizacji sam staje się informacją. I nie zawsze taką, jaką chcielibyśmy przekazać.

Blog firmowy nie pisze się sam

Blog może być znakomitym narzędziem. Pozwala pokazywać wiedzę, doświadczenie i kompetencje. Może odpowiadać na pytania klientów, pomagać w wyszukiwarkach i przez lata sprowadzać wartościowy ruch na stronę. Sami bardzo lubimy takie rozwiązania. W końcu jesteś u nas :).

Ale blog ma sens wtedy, kiedy ktoś będzie miał czas, wiedzę i chęć, aby go prowadzić. Napisanie naprawdę wartościowego artykułu zajmuje czas. Trzeba wybrać temat, przygotować materiały, napisać tekst, sprawdzić go, dobrać zdjęcia i opublikować.

Jeżeli przedsiębiorca prowadzi firmę, obsługuje klientów, przygotowuje oferty, wystawia faktury, odbiera telefony i pilnuje pracowników, to może zwyczajnie nie mieć na to czasu. I nie ma w tym nic złego. Nie każda firma musi być wydawnictwem. Po ciężkim dniu pracy mało komu chce się siadać do komputera i pisać teksty na bloga.

Strona ma pomagać prowadzić firmę, a nie dokładać kolejnych obowiązków

To podejście jest nam szczególnie bliskie. Tworząc stronę, nie chcemy sprzedać klientowi jak największej liczby modułów. Chcemy przygotować witrynę, która będzie pasowała do sposobu, w jaki rzeczywiście działa jego firma. Jeżeli klient lubi pisać, fotografować swoje realizacje i regularnie publikować - świetnie. Przygotujmy mu aktualności, blog, galerie i wygodny system CMS.

Jeżeli jednak mówi: „Ja od rana do wieczora pracuję. Nie będę miał czasu tego prowadzić.”, to również świetna informacja. Zaprojektujmy stronę właśnie pod takiego człowieka. Niech ma świetnie przygotowaną ofertę, piękne zdjęcia, informacje o firmie, doświadczenie, realizacje, odpowiedzi na pytania klientów i wyraźny kontakt. I niech po prostu działa.

Prosta strona nie oznacza taniej ani prymitywnej

To kolejny mit. Minimalistyczna strona internetowa może być technicznie i graficznie znacznie lepsza od ogromnego serwisu. Prostota nie oznacza: „zróbmy byle co”. Wręcz przeciwnie. Jeżeli mamy mniej elementów, każdy z nich musi być bardzo dobrze przemyślany.

Dobry nagłówek.
Świetne zdjęcie.
Czytelna oferta.
Odpowiednio napisany tekst.
Logiczne menu.
Dobre przyciski kontaktowe.
Szybkie działanie.
Perfekcyjna wersja mobilna.

Nie chodzi o to, żeby klient po wejściu na stronę powiedział: „Ale tutaj jest dużo rzeczy!” Chcemy raczej, żeby pomyślał: „To jest dokładnie firma, której szukałem”.

Czasami jedna dobra podstrona jest warta więcej niż 50 przeciętnych

Przy projektowaniu witryn łatwo wpaść w pułapkę liczb. 20 podstron brzmi lepiej niż 5. Dziesięć modułów brzmi lepiej niż trzy. Pięćdziesiąt funkcji wygląda imponująco w specyfikacji. Tylko potencjalnego klienta zazwyczaj kompletnie to nie interesuje. On chce rozwiązać swój problem.

Jeżeli szuka firmy montującej klimatyzację, chce szybko sprawdzić ofertę, zobaczyć realizacje, dowiedzieć się czegoś o wykonawcy i zadzwonić. Jeżeli musi przeklikać się przez sześć poziomów menu, żeby znaleźć numer telefonu, to liczba funkcji przestała być zaletą.

Każdy dodatkowy element powinien odpowiadać na pytanie: po co?

To jedna z zasad, którymi kierujemy się podczas projektowania strony.

Chcemy blog?
Po co?

Chcemy aktualności?
Po co?

Chcemy kalendarz?
Po co?

Chcemy newsletter?
Po co?

Chcemy pięć rodzajów galerii?
Po co?

Jeżeli odpowiedź brzmi: bo będzie potrzebne klientom - robimy.

Jeżeli odpowiedź brzmi: bo dzięki temu pozyskamy klientów - robimy.

Jeżeli: bo pracownik rzeczywiście będzie z tego korzystał - robimy.

Ale jeśli jedynym argumentem jest: bo inne strony też to mają, warto się zastanowić.

Są oczywiście strony, które muszą żyć każdego dnia

Nie oznacza to, że odradzamy rozbudowane serwisy. Wręcz przeciwnie. Tworzymy również strony, dla których częste aktualizowanie zawartości jest podstawą funkcjonowania.

Strona miasta, urzędu, szkoły, przedszkola, instytucji czy parafii ma zupełnie inne zadanie niż strona niewielkiej firmy usługowej. Tam aktualności, komunikaty, dokumenty, galerie czy wydarzenia mogą być niezwykle ważne.

Portal informacyjny bez nowych informacji nie ma sensu. Ale strona dobrego hydraulika nie musi być portalem informacyjnym. I właśnie na tym polega dobre projektowanie - nie na wciskaniu każdemu tego samego rozwiązania, lecz na dopasowaniu strony do jej właściciela i odbiorców.

Lepiej mieć pięć świetnych podstron niż pięćdziesiąt pustych

Dobrze przygotowana witryna firmowa może być bardzo prosta:

Strona główna → Oferta → O firmie → Realizacje → Kontakt.

I koniec. Jeżeli każda z tych części została świetnie przygotowana, może to być dokładnie wszystko, czego potrzebuje dana firma. Na stronie głównej pokazujemy najważniejsze atuty.

W ofercie dokładnie wyjaśniamy usługi. W części „O firmie” budujemy wiarygodność. Realizacje pokazują doświadczenie. Kontakt pozwala natychmiast zadzwonić, napisać albo dojechać do firmy.

Co jeszcze jest potrzebne?

Jeżeli odpowiedź brzmi „nic” - nie dodawajmy niczego na siłę.

A kiedy firma się rozwinie? Rozbudujemy również stronę

To kolejny powód, dla którego nie trzeba projektować wszystkiego na zapas. Dobra strona internetowa powinna mieć możliwość rozwoju. Dzisiaj potrzebujesz prostej witryny. Za rok okaże się, że regularnie wykonujesz ciekawe realizacje i chcesz je publikować. Dodamy odpowiedni moduł.

Później zaczniesz zatrudniać pracowników. Powstanie dział „Kariera”. Firma rozszerzy ofertę. Rozbudujemy jej prezentację. Pojawi się potrzeba publikowania porad. Uruchomimy blog. Strona może rozwijać się razem z firmą. Nie trzeba pierwszego dnia budować internetowego kombajnu tylko dlatego, że być może za pięć lat któraś z jego funkcji okaże się potrzebna.

Najlepsza technologia to czasem taka, której klient nie zauważa

Jako programiści moglibyśmy godzinami opowiadać o kodzie, systemach CMS, bazach danych, JavaScripcie, PHP i rozwiązaniach, które możemy zastosować. Ale klient nie kupuje PHP. Nie kupuje bazy danych. Nie kupuje nawet strony internetowej dla samego faktu jej posiadania. Kupuje rozwiązanie konkretnego problemu. Zastanów się, jakie to ważne? Dlaczego ktoś szuka Ciebie? Szuka, ponieważ potrzebuje osoby, która ma rozwiązać jego problem? Stworzyć mu stronę, naprawić kran, wyremontować łazienkę, sprzedać samochód itd. Czego zatem oczekuje ktoś zamawiający u nas stronę?

Chce, żeby ludzie znaleźli jego firmę.
Chce profesjonalnie pokazać ofertę.
Chce wzbudzić zaufanie.
Chce otrzymywać telefony i zapytania.
Jeżeli możemy osiągnąć ten cel za pomocą prostego rozwiązania, to właśnie ono może być najlepsze.

Najpierw firma. Dopiero później technologia

W WebInspiracje tworzymy zarówno proste strony firmowe, jak i znacznie bardziej rozbudowane serwisy oraz własne rozwiązania programistyczne. Ale nie mierzymy jakości strony liczbą zastosowanych funkcji. Najpierw chcemy wiedzieć, kim jest klient, czym się zajmuje, kto odwiedzi jego stronę i czego będzie tam szukał. Dopiero później dobieramy technologię.

Bo przedsiębiorca prowadzący zakład produkcyjny nie powinien po całym dniu pracy wracać do domu z myślą: „O nie, jeszcze od trzech tygodni niczego nie wrzuciłem na bloga”.

Jeżeli blog pomaga jego firmie - warto go prowadzić.

Jeżeli nie - niech go nie będzie.

Dobra strona nie musi robić wszystkiego. Musi dobrze robić to, do czego została stworzona.

Czasami będzie to ogromny serwis aktualizowany każdego dnia. A czasami kilka perfekcyjnie przygotowanych podstron, które przez całą dobę przedstawiają firmę, odpowiadają na pytania klientów i zachęcają do kontaktu. I właśnie ta prostsza strona może okazać się znacznie skuteczniejsza od najbardziej „kosmicznej” witryny konkurencji.

Powrót do listy